Piszę w sprawie sprzątania na klatkach schodowych. Otoz w naszej klatce sprzątałam na parterze przez 10 lat,były też panie,które sprzątały za zgodą i opłata wszystkich lokatorów z każdej kondygnacji,teraz zdarzyło się tak, że nikt nie chce płacić paniom,żeby sprzątały ani nikt nie kwapi się zejść i posprzątać na parterze,jest brudno bardzo, każdy trzepie buty idąc na górę,a ja niestety nie mam już siły sprzątać po wszystkich.
Biuro Podróży
Restauracja
Pozycjonowanie
Dom Pogrzebowy
WeselaPrzyjęcia
CentrumMateriałów
Pensjonat & SPA Rajgród
Stomatologia MedycynaEstetyczna
Szkoła Policealna
Pracuj.pl© Copyright 2026, Wszelkie prawa zastrzezone
Takie problemy jak zawsze są nie do rozwiązania. Jeden płaci za sprzątanie drugi nie. Jeden posprząta drugi nie aż w końcu trzeba powiedzieć dość, teraz kolej na innych i nie dać się wykorzystywać. Nie sprzątać, niech zarośnie brudem. Ja płaciłam za sprzątanie cały rok 2025, teraz kolej na pozostałych sąsiad?w z mojego piętra. A parter w bloku należy do mieszkańc?w na parterze a nie z kolejnych pięter.
Wg. Przepisów za utrzymanie czystości w obrębie budynku odpowiada jego administrator/ zarządca. Nigdzie w Warszawie czy Białymstoku ludzie sami nie sprzątają. Są od tego ludzie zatrudnieni przez wspólnotę.
U mnie na klatce schodowej sprząta sprzątaczka że Spółdzielni mieszkaniowej zmywa ,zamiata ,odgarnia śnieg przy klatce,posypuję piaskiem,skuwa lód przy bloku,jesienią zamiata liście spadające z drzew.
Mieszkam na parterze prawie 40 lat. Nigdy nikt z gory nie sprzatnal na parterze ani wejscie do klatki. Teraz placimy za sprzatanie ale nie wszystkie pietra placa i nie sa sprzatane nieoplacane pietra. Nikogo nie zmusisz bo im jest dobrze jak jest. To powinna spoldzielnia zatrudnic do sprzatania i doliczac do oplat